Przygotowująca się do EURO 08 kadra Leo Beenhakkera zremisowała z Macedonią 1:1. Mecz był nudny i stał na słabym poziomie. Aż dziw bierze, że dla kilku graczy było to spotaknie o być, albo nie być na mistrzostwach… Dotyczy to zwłaszcza Radosława Matusiaka, który jest w żenująco niskiej formie. I nie zmieni tego nawet pewnie wykorzystana jedenastka.
Inny zawodnik, który znalazł się na cenzurowanym u selekcjonera (m.in. ze względów zdrowotnych) Grzegorz Bronowicki, również nie zachwycił. Widać było, że się starał, ale to chyba za mało, żeby jechać na mistrzostwa Europy.
Gdyby jednak oceniać kadrowiczów przez pryzmat sparingu z Macedonią, to okazałoby się , że niewielu z nich się nadaje na EURO. A na komfort wymiany, powiedzmy dziesięciu zawodników, Leo nie może sobie pozwolić.
Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że dla wielu graczy było to spotkanie przesądzające, jeśli nie o wyjeździe na mistrzostwa (z kadry wypadnie tylko trzech), to o ich przydatności w pierwszym składzie.
Niestety, na murawie nie było tego widać. Trawy nikt nie gryzł…
Żeby nie było tak ponuro, trzeba przyznać, że kilka akcji sie nam udało. Nieźle poczynał sobie młody Radosław Majewski, który jednak wyśmienite zagrania (np. niesygnalizowane podanie w innym kierunku, niż patrzył zawodnik), przeplatał słabszymi okresami gry. Bardzo starał sie równiez Garguła, ale to nie jest jeszcze ta forma, a nawet jej zalążek, kótrej wszyscy oczekujemy od tego zawodnika.
A na koniec ciekawostka. Organizatorzy, a może Macedończycy, podali dziennikarzom inne składy (numery zawodników), niż w rzeczywistości. Oczywiście nikt się nie połapał. O ile po pół godzinie gry część obecnych na stadionie żurnalistów zorientowała się, że “coś nie gra”, to jednak nie nasz dzielny Dariusz Szpakowski. Fakt, wielu kibiców zawodników macedońskich nie zna, zwłaszcza “z twarzy”, Jednak uporczywe nazywanie Gorana Pandeva Ilocem Naumovskim nie przystoi. Z drugiej strony Szpakowski nie takich już piłkarzy mylił. Więc sam do siebie, za bohaterką “Jasminum” powiem: – I co się dziwisz…
A Goran Pandev wygląda tak
0 Odpowiedzi do “I co się dziwisz…”